Mam 29 lat i coraz częściej myślę o dziecku, bo wiem, że to już powoli najwyższy czas. Ale ostatnio dotarło do mnie coś, co trochę mnie zaskoczyło… Po prostu boję się zajść w ciążę. Serio. Przerażają mnie wszystkie zmiany, które się z tym wiążą. Dla mnie to zupełnie nowy etap nie wiem, jak to będzie, jak sobie poradzę, jak to zniosę psychicznie i fizycznie. Sama myśl, że we mnie miałoby rosnąć dziecko, trochę mnie paraliżuje. Cały ten proces, a na końcu poród to wszystko mnie zwyczajnie stresuje.
Zastanawiam się, czy inne dziewczyny też tak miały. Czy też czuły ten lęk, niepewność, może nawet opór? I jeśli tak to jak sobie z tym poradziłyście?